Wielka Brytania wraca do gry o europejskie Venture Capital. Startupy pozyskały 14,4 mld funtów w pół roku

Brytyjski rynek venture capital wyraźnie przyspiesza. Według danych PitchBook przytoczonych przez „Financial Times”, w pierwszej połowie 2026 roku firmy w Wielkiej Brytanii pozyskały 14,4 mld funtów finansowania VC. Jeśli obecne tempo utrzyma się do końca roku, rynek może zbliżyć się do rekordowych poziomów z czasów technologicznego boomu.
Na pierwszy rzut oka wniosek wydaje się prosty: venture capital wraca do Wielkiej Brytanii.
Dane pokazują jednak coś znacznie ciekawszego. Kapitału rzeczywiście jest więcej, ale coraz większa jego część trafia do stosunkowo niewielkiej grupy spółek – przede wszystkim związanych ze sztuczną inteligencją, deeptechem i biotechnologią.
Podobne zjawisko zaczynamy obserwować również w Polsce.
Venture capital Wielka Brytania – rynek ponownie przyspiesza
Ostatnie lata nie były dla europejskiego rynku VC łatwe.
Po rekordowym 2021 roku przyszły wyższe stopy procentowe, spadek wycen spółek technologicznych oraz zdecydowanie większa ostrożność inwestorów. Startupom trudniej było pozyskiwać kapitał, rundy trwały dłużej, a inwestorzy zaczęli przykładać znacznie większą wagę do rentowności i realnych modeli biznesowych.
Teraz Wielka Brytania wysyła sygnał, że sytuacja zaczyna się zmieniać.
Według danych PitchBook opisanych przez „Financial Times” wartość inwestycji venture capital w Wielkiej Brytanii osiągnęła w pierwszej połowie 2026 roku 14,4 mld funtów.
Jeżeli podobne tempo utrzyma się przez kolejne miesiące, cały 2026 rok może zbliżyć się do rekordowych wyników osiąganych podczas poprzedniego boomu technologicznego.
Dane Beauhurst również pokazują 14,4 mld funtów kapitału pozyskanego przez brytyjskie firmy w pierwszej połowie roku. Średnia wielkość rundy wzrosła przy tym do rekordowego poziomu około 5,4 mln funtów.
Nie oznacza to jednak, że pozyskanie finansowania nagle stało się łatwe.
Wręcz przeciwnie.
AI przyciąga ogromną część kapitału
Jednym z najważniejszych motorów obecnego wzrostu jest sztuczna inteligencja.
Wielka Brytania zbudowała jeden z najważniejszych ekosystemów AI w Europie. Londyn, Cambridge i Oxford przyciągają naukowców, developerów, founderów oraz globalne fundusze inwestycyjne.
To właśnie firmy rozwijające AI znajdują się dziś w centrum zainteresowania inwestorów.
Skala koncentracji kapitału jest bardzo duża.
Według Beauhurst zaledwie trzy firmy związane z AI odpowiadały za 29% całego kapitału equity pozyskanego w Wielkiej Brytanii w pierwszej połowie 2026 roku.
Wśród największych transakcji znalazły się między innymi finansowania firm takich jak Isomorphic Labs czy Wayve.
To pokazuje ważną zmianę zachodzącą na rynku venture capital.
Kapitał wraca, ale nie rozkłada się równomiernie pomiędzy tysiące startupów.
Inwestorzy są gotowi angażować ogromne kwoty w stosunkowo niewielką grupę spółek, które ich zdaniem mają szansę zostać globalnymi liderami swoich kategorii.
UK VC w liczbach – pierwsza połowa 2026 roku
14,4 mld GBP – kapitał pozyskany przez brytyjskie firmy
5,4 mln GBP – rekordowa średnia wielkość rundy według Beauhurst
29% – udział trzech firm AI w całkowitej wartości inwestycji equity według Beauhurst
około 11% – udział krajowego kapitału w finansowaniu brytyjskich startupów według danych przytoczonych przez „Financial Times”
Liczby wyglądają imponująco. Jednocześnie pokazują, jak bardzo współczesny rynek VC różni się od boomu sprzed kilku lat.
Rekordowe finansowanie nie oznacza, że wszystkim startupom jest łatwiej
To prawdopodobnie najważniejszy wniosek płynący z brytyjskich danych.
Możemy jednocześnie czytać informacje o miliardach trafiających do startupów i obserwować founderów, którym trudno zamknąć rundę seed lub Series A.
Nie ma w tym sprzeczności.
Rynek staje się po prostu bardziej selektywny.
Inwestorzy mogą finansować mniej spółek, jednocześnie angażując znacznie większy kapitał w te, które uznają za potencjalnych zwycięzców.
Wzrost średniej wartości rundy jest więc częściowo konsekwencją ogromnych inwestycji w niewielką liczbę firm.
Beauhurst zwraca również uwagę na jeszcze jeden element. Po uwzględnieniu inflacji obecny poziom inwestycji pozostaje niższy niż podczas szczytu rynku w pierwszej połowie 2022 roku.
Mówienie o pełnym powrocie starego boomu VC byłoby więc przedwczesne.
Powstaje raczej nowy rynek – bardziej skoncentrowany i znacznie bardziej selektywny.
Brytyjskie startupy finansuje cały świat
Jeden z najciekawszych elementów brytyjskiego rynku może jednak znajdować się gdzie indziej.
Według danych przytoczonych przez „Financial Times” krajowi inwestorzy odpowiadali za zaledwie około 11% kapitału trafiającego do brytyjskich firm.
Znaczna część pieniędzy pochodziła więc od inwestorów zagranicznych, w tym przede wszystkim z USA.
To ważna lekcja dla mniejszych europejskich ekosystemów.
Silny rynek startupowy nie musi oznaczać, że cały kapitał potrzebny do finansowania jego firm musi pochodzić z lokalnych funduszy.
Znacznie ważniejsze może być stworzenie takich firm, talentu i infrastruktury, aby globalni inwestorzy sami chcieli lokować pieniądze na danym rynku.
Wielka Brytania ma tutaj kilka trudnych do skopiowania przewag.
Londyn jest jednym z największych centrów finansowych świata. Oxford, Cambridge i inne brytyjskie uczelnie generują technologie oraz talenty. W kraju funkcjonuje rozwinięty ekosystem funduszy, prawników, doradców i seryjnych founderów.
Do tego dochodzi język angielski oraz naturalne połączenie biznesowe z amerykańskim rynkiem.
W efekcie startup założony w Wielkiej Brytanii może relatywnie szybko zacząć myśleć o pozyskiwaniu kapitału globalnie.
A co dzieje się z venture capital w Polsce?
Porównanie z Polską jest ciekawsze, niż mogłoby się wydawać.
Według danych PFR Ventures i Inovo VC w pierwszej połowie 2026 roku przez polski rynek venture capital przepłynęło około 4,6 mld zł.
To więcej niż w całym rekordowym wcześniej 2021 roku, kiedy wartość inwestycji wyniosła około 3,6 mld zł.
Na pierwszy rzut oka można więc postawić podobną tezę:
polski rynek VC również bije rekordy.
Tyle że podobnie jak w Wielkiej Brytanii trzeba zajrzeć pod powierzchnię danych.
Za około 3,7 mld zł z całych 4,6 mld zł odpowiadały dwie ogromne rundy – ElevenLabs oraz ICEYE.
Oznacza to, że zdecydowana większość wartości całego polskiego rynku w pierwszej połowie roku przypadła na zaledwie dwie spółki.
I właśnie tutaj pojawia się interesujące podobieństwo pomiędzy Polską i Wielką Brytanią.
Wielka Brytania i Polska pokazują ten sam trend
Skala obu rynków jest oczywiście zupełnie inna.
Wielka Brytania pozostaje największym europejskim ekosystemem technologicznym i przyciąga wielokrotnie więcej kapitału niż Polska.
Mechanizm zaczyna jednak wyglądać podobnie.
Duże rundy stają się coraz większe.
Kapitał koncentruje się wokół AI, deeptechu i najbardziej perspektywicznych technologii.
Globalne fundusze odgrywają coraz większą rolę.
Niewielka liczba firm może odpowiadać za znaczną część wartości całego rynku.
W Polsce widać przy tym jeszcze jeden pozytywny sygnał.
Według PFR Ventures liczba koinwestycji polskich i międzynarodowych funduszy w pierwszej połowie 2026 roku wzrosła o 60% rok do roku.
To może być dla polskiego ekosystemu ważniejsze niż sam rekord wartości inwestycji.
Dlaczego?
Startup, który chce zostać globalną firmą, potrzebuje nie tylko lokalnego funduszu zdolnego sfinansować pierwsze lata działalności.
Potrzebuje również dostępu do inwestorów, którzy mogą finansować kolejne etapy wzrostu kwotami liczonymi w dziesiątkach lub setkach milionów euro.
ElevenLabs i ICEYE pokazują, że polski startup może grać globalnie
Przykłady ElevenLabs oraz ICEYE są pod tym względem szczególnie interesujące.
Obie firmy są związane z polskim ekosystemem, ale od początku funkcjonują na rynku globalnym.
To właśnie taki model może być szczególnie ważny dla kolejnej generacji polskich startupów technologicznych.
Polska jest wystarczająco dużym rynkiem, aby przetestować wiele modeli biznesowych i zbudować pierwszą organizację. W przypadku najbardziej skalowalnych technologii może być jednak zbyt mała, żeby stanowić docelowy rynek.
Founder budujący spółkę AI, deeptech, SaaS czy rozwiązanie przemysłowe powinien więc stosunkowo wcześnie odpowiedzieć sobie na pytanie:
czy buduję polską firmę, czy globalną firmę, która po prostu powstała w Polsce?
Różnica może wydawać się semantyczna, ale wpływa na produkt, sprzedaż, strukturę zespołu i sposób pozyskiwania finansowania.
Co brytyjski rynek VC mówi founderom?
Pierwszy wniosek nie jest szczególnie komfortowy.
Więcej pieniędzy na rynku nie oznacza automatycznie łatwiejszego fundraisingu.
Obecny rynek coraz bardziej przypomina model „winner takes most”.
Fundusze mogą ograniczać liczbę inwestycji, a jednocześnie angażować rekordowe kwoty w firmy, które uznają za potencjalnych liderów swoich kategorii.
Dla foundera oznacza to większą presję na pokazanie nie tylko dobrego produktu, ale również możliwości zbudowania dużego biznesu.
Drugi wniosek dotyczy rynku docelowego.
Dla startupu technologicznego Polska coraz częściej powinna być miejscem rozpoczęcia działalności, a nie granicą jej rozwoju.
Jeżeli firma działa w sektorze, w którym istnieje możliwość globalnej skalowalności, międzynarodowa ekspansja powinna być elementem strategii znacznie wcześniej niż po osiągnięciu dominującej pozycji w Polsce.
Trzeci wniosek dotyczy finansowania.
Najlepsze europejskie startupy nie muszą ograniczać się do europejskiego kapitału.
Brytyjski przykład pokazuje wręcz coś przeciwnego.
Jednym z elementów dojrzałego ekosystemu startupowego jest jego zdolność do przyciągania pieniędzy z całego świata.
Czy Wielka Brytania naprawdę wróciła do gry?
14,4 mld funtów pozyskanych w pierwszej połowie 2026 roku to bardzo mocny wynik.
Wielka Brytania pozostaje najważniejszym europejskim rynkiem venture capital i jednym z niewielu miejsc w Europie, które są w stanie regularnie przyciągać największe globalne fundusze.
Nie oznacza to jednak powrotu do czasów, kiedy kapitał płynął szerokim strumieniem do niemal każdej technologicznej spółki.
Rynek wygląda dziś inaczej.
Pieniądze są dostępne, ale inwestorzy znacznie bardziej selektywnie wybierają firmy, którym są gotowi je powierzyć.
AI, deeptech i najbardziej skalowalne technologie przyciągają nieproporcjonalnie dużą część kapitału. Najlepsze europejskie spółki coraz częściej konkurują jednocześnie o klientów, pracowników i inwestorów na rynku globalnym.
I być może właśnie to jest najważniejsza historia stojąca za brytyjskimi 14,4 mld funtów.
Nie obserwujemy prostego powrotu starego rynku venture capital. Powstaje nowy – bardziej skoncentrowany, bardziej globalny i znacznie mocniej nastawiony na finansowanie potencjalnych technologicznych liderów.
Źródła
Financial Times: „UK venture capital investment rebounds as software and biotech attract funding”, sierpień 2026
Beauhurst: „The Deal H1 2026” – analiza brytyjskiego rynku inwestycji w pierwszej połowie 2026 roku
PFR Ventures / Inovo VC: dane dotyczące transakcji na polskim rynku venture capital w pierwszej połowie 2026 roku




Komentarze